Latający opel z pijanym kierowcą
October 1st, 2008 interia@firma.interia.pl (INTERIA.PL)
Szarża w centrum Rzeszowa. - To cud, że ten szaleniec nas nie zabił - mówi zdenerwowana Elżbieta Mróz. Rozpędzony opel calibra o mały włos nie wpadł na nią, jej córkę i 2,5-letnią wnuczkę, kiedy przechodziły na zielonym świetle przez pasy na placu Śreniawitów.Posty powiązane:
Faceci nie dają rady
Marsz solidarności z Tybetem
Nowy szef sztabu ośrodka szkolenia NATO
Dajcie nam parki i plaże!
60 lat polskiej animacji
Muzealna Oberża pod Św. Jerzym otwarta w Chudowie
Sukienka od taty
RMF: Katowice zmienią oblicze?
Ewakuacja kamienicy w Bytomiu
Word Press Photo w Poznaniu